the nech | insights
Tysiąc odwiedzających na stoisku nic nie znaczy: jak pracować na targach B2B w Europie
Autor: Dima V. Nechyporenko · Praktyczny przewodnik
Targi B2B w Europie mogą przyprowadzić najlepszych klientów w roku albo po prostu pochłonąć budżet bez ani jednego kontraktu. Różnica prawie nigdy nie leży w liczbie osób przy stoisku. Leży w tym, jak przygotowałeś się do wydarzenia i co zrobiłeś po nim.
Wiele firm mierzy sukces targów B2B liczbą zebranych kontaktów: do naszego stoiska podeszło tysiąc osób, więc się udało. Ale to klasyczna vanity metric, liczba, która dobrze wygląda w raporcie i nic nie znaczy dla biznesu. Do stoiska nie mają przyjść wszyscy. Mają przyjść właściwi ludzie. A właściwi ludzie pojawiają się tylko wtedy, gdy jasno powiedziałeś, czym się zajmujesz, i wzbudziłeś zainteresowanie dokładnie u tych, których chcesz widzieć wśród klientów.
Targi B2B to praca w trzech etapach: przygotowanie, praca na stoisku i follow-up po powrocie. Większość rezultatu powstaje, zanim w ogóle dojedziesz na halę targową. W tym artykule przechodzimy przez każdy etap tak, jak robimy to w projektach the nech z firmami, które planują ekspansję na rynki zagraniczne.
Dlaczego przygotowanie decyduje o więcej niż sam dzień targów?
Punktem wyjścia nie jest projekt stoiska ani materiały do rozdania. Jest nim pozycjonowanie. Po co jedziesz na te konkretne targi, czego oczekujesz, kto jest Twoim klientem i jaki rezultat ma przynieść właśnie to wydarzenie? Od odpowiedzi zależy wszystko inne: wybór targów, budżet, skład zespołu, przekaz na stoisku i spotkania, które umawiasz z wyprzedzeniem.
Prosty przykład. Jeśli jesteś firmą budowlaną i jedziesz na targi branżowe w Niemczech, nie piszesz na stoisku abstrakcyjnego "budujemy". Mówisz konkretnie: budujemy osiedla domów jednorodzinnych, takie projekty, taka skala. Stoisko nie jest w stanie przekazać wielu komunikatów naraz, a stoiska przeładowanego tekstem odwiedzający po prostu nie przyswaja. Zasada jest więc prosta: mniej tekstu, więcej grafiki, jeden wyraźny przekaz. I ten przekaz musi być identyczny wszędzie: na stoisku, w materiałach, w reklamie i w każdej aktywności digital przed wydarzeniem.
Jak zebrać ciepłe kontakty jeszcze przed rozpoczęciem targów?
Przygotuj na stronie osobny landing page dla osób, które zobaczą Twoje komunikaty online w tygodniach przed wydarzeniem. Strona powinna być zoptymalizowana pod SEO, zaczynać się od nazwy targów i zawierać formularz, w którym od razu można umówić spotkanie, najlepiej z kalendarzem. Wszystkie działania digital przed targami kieruj właśnie na ten landing. Dzięki temu człowiek nie tylko widzi reklamę, ale zostawia kontakt. Ty jednocześnie budujesz bazę, zdobywasz ciepły lead i filtrujesz setki niecelowych zapytań, zanim w ogóle wyjedziesz.
Sam formularz też działa jak filtr. Gdy ktoś od razu wskazuje, po co chce się spotkać, widzisz, kto przychodzi sprzedać Ci swoje usługi, a kto jest realnym potencjalnym klientem. Na targach takich osób będzie sporo, a odfiltrowanie ich z wyprzedzeniem oznacza, że dwa dni targowe spędzisz znacznie efektywniej.
Dlaczego LinkedIn to najbardziej niedoceniany kanał przed targami?
W zachodnim B2B LinkedIn to narzędzie numer jeden do rozwoju biznesu i poszukiwania kontaktów, a mimo to wielu wystawców prawie go nie używa przed wydarzeniem. Pracuj z tagami: znajdź hashtag targów i śledź, co publikują inni uczestnicy. Gdy potencjalny klient pisze "będziemy tam", zostaw komentarz albo napisz wiadomość prywatną: my też będziemy, spotkajmy się. Firmy z reguły odpowiadają na komentarze pod własnymi postami, a prawdopodobieństwo umówienia spotkania wyraźnie rośnie.
Po co zarządowi udział w marketingu?
Marketing przed targami to nie zadanie wyłącznie działu marketingu. Za rozwój biznesu odpowiada cały top management. Masowa wysyłka czy firmowy post mają duży zasięg, ale niską skuteczność. Gdy do klienta osobiście odzywa się prezes albo szef działu, odzew jest zawsze wyższy. Dlatego pierwsze osoby w firmie powinny pojawiać się w marketingu i sprzedaży, korzystać ze swoich bezpośrednich kontaktów, a nie tylko podpisywać budżety. I na same targi powinien jechać nie tylko marketing i zespół sprzedaży, ale też dyrektorzy i szefowie linii biznesowych.
Jak zorganizować pracę na stoisku, żeby nie zgubić właściwych ludzi?
Gdy przygotowanie jest zrobione, na samym wydarzeniu wszystko opiera się na jasnym podziale ról. Ktoś musi stale witać ludzi na stoisku i od razu pytać, co konkretnie ich interesuje. To szybko filtruje ruch. Tym, którzy przyszli coś Ci sprzedać, daj możliwość zostawienia kontaktu i przekaż go odpowiedniemu menedżerowi, ale to nie jest Twój priorytet numer jeden. Gdy przed Tobą stoi realny potencjalny klient, zrób wszystko, żeby się nie zgubił: weź wizytówkę i od razu umów następny krok, choćby telefon za pół godziny.
Osobno zadbaj o to, żeby Twoi najcenniejsi ludzie nie tracili energii na niecelowe rozmowy. Czas zarządu i mocnych handlowców powinien iść na sprzedaż i rozwój biznesu, a wstępną filtrację warto oddać recepcji stoiska i automatyzacji. Jak poukładać ten proces w zespole handlowym, pokazujemy w usłudze rozwoju sprzedaży B2B.
Kto powinien chodzić po hali zamiast siedzieć na stoisku?
Wyznacz osobę, która chodzi po terenie targów: poznaje innych wystawców, ogląda stoiska, szuka partnerów i zaprasza ich do Was. Zdanie "też tu wystawiamy, poznajmy się" brzmi znacznie cieplej niż próba sprzedania czegoś od razu. Wiele firm w ogóle tego nie robi i po prostu siedzi na stoisku, czekając. To jednocześnie odpowiedź dla firm, które jadą na targi B2B bez stoiska, jako odwiedzający: cała Wasza gra to przygotowanie z wyprzedzeniem plus aktywny networking na miejscu. Stoisko nie jest warunkiem, żeby targi się zwróciły.
Co realnie dają wystąpienie, CRM i materiały?
Prawie każde targi czy konferencja mają scenę do wystąpień albo paneli dyskusyjnych. Przeanalizuj warunki udziału: gdy Twój ekspert prezentuje produkt ze sceny, to mocne narzędzie, a na końcu wystąpienia można zaprosić słuchaczy do rozmowy na stoisku.
Na stoisku potrzebny jest system rejestracji kontaktów: wizytówka plus krótka notatka o każdym odwiedzającym - jaka firma, czym się interesuje, z kim rozmawiał. Wszystko to musi trafiać do CRM i być aktywnie odpracowane po wydarzeniu. I na końcu materiały. Rozdawanie ulotek nie ma prawie żadnego sensu. Jeśli coś wręczasz, niech to będzie solidny brandowany przedmiot, przydatny w codziennej pracy, którego nikt nie wyrzuci. I dawaj go wyłącznie celowym kontaktom.
Co robić po targach B2B i jak policzyć ROI?
Po targach wszyscy są zmęczeni i właśnie tu zaczyna się najważniejsza część pracy. Leady trzeba odpracować szybko. Podziel kontakty według priorytetu - zielony, żółty, czerwony - i napisz do każdego: podziękowanie za spotkanie, nawiązanie do konkretnego projektu, jeśli go omawialiście, i propozycja następnego kroku. Bardzo często firmy kilka dni odpoczywają i dopiero potem biorą się za leady. To błąd: gdy follow-up wychodzi później niż tydzień po targach, jego skuteczność gwałtownie spada. Zacznij już następnego dnia po powrocie.
Teraz o ROI. Uczciwa ocena targów od razu jest niemożliwa. Z praktyki potrzeba na to co najmniej trzech do sześciu miesięcy, a w niektórych branżach pojedynczy projekt zamyka się jeszcze dłużej. Uwzględnij więc cykl sprzedaży swojego biznesu. Gdy kontrakt jest podpisywany wprost na targach, najczęściej był przygotowany na długo przed nimi, a podpisanie odbyło się tam symbolicznie, dla efektu marketingowego. Marketingowy news nie zawsze odzwierciedla realny proces sprzedaży.
Żeby w ogóle mieć co liczyć, datę podsumowania i konfigurację CRM ustal z wyprzedzeniem. Musisz widzieć, gdzie lead został wygenerowany, kto go wygenerował, jak przechodził przez lejek i jaki kontrakt został ostatecznie podpisany. Dopiero wtedy można obiektywnie ocenić targi, pracę zespołu i zdecydować, czy wystawiać się ponownie za rok. Dla firm, które traktują targi jako element strategii biznesowej, ta dyscyplina odróżnia pozycję kosztową od działającego kanału sprzedaży.
Najczęstsze pytania o targi B2B
Od czego zacząć przygotowania do targów B2B w Europie?
Od pozycjonowania. Najpierw ustal, po co jedziesz, kto jest Twoim klientem i co chcesz osiągnąć. Projekt stoiska, przekaz, reklama i umówione spotkania wynikają dopiero z tego. Design i materiały to drugi krok, nie pierwszy.
Czy warto jechać na targi B2B bez własnego stoiska?
Tak, to działający format. Jeśli jedziesz jako odwiedzający, Twoja praca składa się z przygotowania z wyprzedzeniem (landing page, wysyłka, umówione spotkania, aktywność na LinkedIn) oraz aktywnego networkingu z wystawcami na miejscu. Stoisko nie jest warunkiem, żeby wydarzenie przyniosło rezultat.
Kiedy robić follow-up po targach B2B?
Jak najszybciej, najlepiej następnego dnia po powrocie. Gdy wiadomość wychodzi później niż tydzień po wydarzeniu, jej skuteczność gwałtownie spada. Przed follow-upem podziel kontakty według priorytetu i zacznij od najcieplejszych.
Po jakim czasie można policzyć ROI z targów?
Nie od razu. Z praktyki potrzeba co najmniej trzech do sześciu miesięcy, a w branżach z długim cyklem sprzedaży jeszcze dłużej. Datę podsumowania ustal z wyprzedzeniem i skonfiguruj CRM tak, żeby widzieć drogę leada od pierwszego kontaktu do podpisanego kontraktu.
Z jakim wyprzedzeniem zacząć przygotowania do targów B2B?
Przy dużym wydarzeniu branżowym zacznij dwa do trzech miesięcy wcześniej: potwierdź pozycjonowanie i przekaz, uruchom landing page, rozpocznij działania na LinkedIn i umawiaj spotkania. Produkcja stoiska idzie równolegle, ale to przygotowanie handlowe wypełnia kalendarz na dni targowe.
Planujesz ekspansję na rynki europejskie?
Pomagamy firmom B2B budować strategię wejścia, przygotowywać się do targów B2B i rozwijać sprzedaż w Polsce i Europie. Opowiedz nam o swojej sytuacji, a zaproponujemy format współpracy.
Materiał odzwierciedla ogólne doświadczenie praktyczne i nie stanowi indywidualnej porady. Każde targi i każdy biznes to osobny przypadek.
